...lay...
czekam i czekam na pozwolenie od KarinComy ale.. ile mozna czekac? tak wiec nowy lay jest nielegalny i wredny. ale za to fajny nie? delikatny, dopieszczony, prosty i.. czarny z domieszka rozu xD
wywalilam linki i archiwum.. jest teraz tak pusto.. cudnie *.*
Wiem ze sie wam nie podoba, ale standardowo - urodzilam sie egoistka i wazne ze mi sie podoba ;)
2005-07-04 23:19:53
skomentuj (33)
...no i?...
Miala byc notka.. No to bedzie
Kompletny brak weny. Do pisania, rozmyslania czy nawet rysowania.. Powodowany chyba wypraniem mozgu przez ostatni miesiac w budzie.. Skonczylo sie, a i owszem, ale mi tak zostalo. Kladac sie spac zastanawiam sie czy aby na pewno wszystko odrobilam, czy przypadkiem nie ma jutro jakiejs poprawy.. Ogladajac tv wsciekam sie sama na siebie, bo przeciez mam jeszcze do napisana piec prac z polskiego. Mam? Nie mam, kurwa, zrozum to glupi dzieciaku. I tak dziekuje Domeyce za to ze pozbawil mnie mozliwosci i umiejetnosci nicnierobienia.
Mialo byc mi smutno. Bo koniec szkoly, bo juz ich nie zobacze.. No i bylo, przez 2 dni. Jak ktos slusznie zauwazyl - to raczej przyzwyczajenie niz przywiazanie. Przeciez ludzi na ktorych mi zalezy spotkam jeszcze nie raz. Jesli nie, to juz moja wina, bo w takim razie nie wykorzystalam dobrze tych 3 lat. Ale tesknoty raczej nie bedzie.. Pojde teraz (albo i nie) do tak samo kujonskiej szkoly i jak bardzo posrane bedzie w niej towarzystwo to i tak gorsze nie bedzie.
No i. Ostatnia sprawa. Jednak jest mi smutno.. Czasem myslisz ze ludziom na tobie zalezy, a tu zonk. No i. Tyle.
2005-06-28 11:44:53
skomentuj (10)
...parampampam...
Dobra, skoro juz nawet Zygmunt sie nie doczekal, to moze chociaz Marianowi sie uda? No wlasnie. Znow nie wiem o co chodzi. Ja nigdy nie wiem o co chodzi
Ostatnio ponoc zrobilam sie cyniczna (?) i chamska. W sumie racja. Tak patrze ze jak rozmawiam z ludzmi to traktuje ich coraz bardziej z gory, zdawkowo, lekcewazaco. Nieprzyjemnie. Najgorsze to ze wcale mnie to nie rusza. Przyznaje, zaczelam odnosic sie tak rowniez do Zir. Zir, sorki, nie chce cie stracic przez takie gowno.
No nic, ciag dalszy nastepuje. Siedze w tym pustym domu i zastanawiam sie nad sensem istnienia, tym co teraz z soba zrobie, tym czego teraz sie poucze i wreszcie tym, co za baran wymyslil egzaminy. Co mu to dalo? Po co mu to bylo? No wlasnie
Nic, zycie toczy sie dalej, slonce znow wstanie, nadzieja powroci. Zmarowanie przyszlosci nie jest w koncu takie zle. Co z tego ze nie dostane sie do tej zasranej szkoly? Bo przykro mi, ale biorac pod uwage mozliwosci intelektualne niektorych pan nauczycielek naszego cudownego gimnazjum i wspanialego ministerstwa edukacji to ja tylu tych zasranych punktow NIE uzbieram. I taka prawda. Coz z tego, kogo to obchodzi i po co to. Nie ja pierwsza odkrylam ta przerazajaca prawde ze byc najlepszym nie zawsze jest takie proste. I nie ja ostatnia pojde do zawszonego liceum. Coz. Bo tam jest przeciez miejsce dla zasranego gowna ktore z internetu sciaga prace za 14 punktow, tam miejsce dla ludzi z podrzednych szkolek ktorzy za lekkie wybicie sie ponad poziom maja 72 punkty na starcie. Nic to, koncze te rekrutacyjne rozwazania bo staje sie to lekko nudne.
Ta, no i skonczylam. Przy okazji skonczyla sie i potrzeba napisania czegos. Nic to. Do nastepnego.
Ps, musze zmienic ten szablon. Ta, bo jeszcze pamietam jak to sie robi. Ah i galeria poszla sie kochac. Znikam, szablonu nie bedzie bo yass nie ma z czego go robic. Na dodatek to gowno szumnie nazywajace sie komputerem postanowilo sie wylaczac kiedy tylko ja najmniej sie tego spodziewam. Teraz dziala 1,5 h, ale jak wlacze worda zeby sie pokuc to padnie. Ta cudowna technika..
2005-04-19 22:59:40
skomentuj (26)
...ferie...
no dobra. yass wraca. i nudzi sie jej v.v
kieeeeeeeeeedy ja bede miec kompa??? no kieeeedy?? nuuudzi mi sie.. pogralabym se w cos... np diablo.. ale nie. no i oczywiscie moja zabojczyni poszla sie srac razem z kompem.. -.-
no nic. yass jest zadowolona. nareszcie ferie. tylko czasem mma wrazenie ze one zaraz mina a ja ich wcale nie wykorzystam. ale nie. oddech - oddech - oddech. yass spokój! bo w sumie ferie zawsze polegaja u mnie poprostu na egzystencji, odpoczynku. no wiec: ide sobie poegzystowac.. (i powcinac cos niezdrowego - w tym domu dzieciom nie daje sie jesc O.o)
zegnajcie (ee i kiedy ja wroce? za miesiac? dwa? pol roku? :/)
2005-02-16 14:01:09
skomentuj (9)
...yass came back muahahahaha...
"spodziewajcie sie od niej wkrotce notki"????
...
HA HA HA HA HA
jaasne tu mi jedzie
zirka kochanie moze najpierw mi kompa z netem kupisz co?? hmm?
za 5dni 9h i 27min nadejdzie dzien zaglady, apokalipsy, armageddon i wszystko co najgorsze... po tych torturach yass potnie sie i odejdzie w zaswiaty lub... nie, nie lub. kurwa nie ma lub!!! jest tylko jedna mozliwosc: DUPA... nie rozumiecie? no to yass przeliteruje: D U P A
i koniec
..
dupa
2005-01-03 00:35:44
skomentuj (12)
...Yupi...
No, powiedzcie, czy ja nie jestem genialna?
Dzięki mnie Yassuś będzie mógł pisać nam notki ^^
YUPI!!!!!
a teraz hasła nam Yassuś nie zapomni... Bo teraz na jej blogu jest moje hasło :)
A ja na 100% nie zapomnę...
Spodziewajcie się od niej wkrótce notki!
by dżenialna zir and slafek :) 2004-12-29 21:10:49
skomentuj (6)
...yass nie ma....
tu zir... yass chwilowo nie ma dostępu do netu, więc poprosiła mnie żebym napisała za nią jakąś notkę... jej kochany szczeniaczek przegryzl kabelek ^^ mała, psychiczna Blue...
yass wszystkich was kocha, całuje itp.
ja też was wszystkich kocham ^^ wroci we wrzesniu...
a tak właściwie to ten chamski potwór nie idzie jutro ze mna do kina... v.v zabije ją za to :D
w każdym razie cmokaski i buziaki dla wszystkich od niej i ode mnie...
2004-08-13 23:30:13
skomentuj (17)
..Wakacje..
3 temaciki.. Kazdy krotko i zwiezle (oł je wierzcie w to)
imprezka u Zir... spoko, bezalkoholowo (no prawie), bezstresowo i naprawde przyjemnie. chetnie powtorze... tak Berb to do ciebie :]
zatruty psiak... no cóż mój piesek chyba nauczy się że nie należy zjadać wszystkiego co napotka na swojej drodze.. zwłaszcza {cenzura ze wzg. na nieletnich czytelników i wyjątkową obleśność tego co tu miało być}.. Blue (o tak, od dwóch dni nazywa sie Blue) jest na diecie: 10 tabletek węgla dziennie i starte jabłuszko.. i tyle... nie patrz tak na mnie, nie dostaniesz nic więcej.. spierdalaj, moje tosty...
deszczyk... wiecie co? zawsze marzylam zeby wyjsc na ulewe i zaczac tanczyc.. no i nie moglam sie oprzec.. sasiedzi jesli mnie zobaczyli to musieli miec niezla polewe: yass tylko w topie i gaciach niczym nieumarła topielica tańcowała se na tarasiku.. naprawde fajne uczucie.. jak deszcz przestal padac postanowilam ze i tak juz jestem mokra wiec moge jeszcze zrobic reklamowke top secret w domku i wzielam prysznic w ubranku.. ciekawe, ciekawe było.. :D
kończe. next nota gdy Nati wróci do żywych... wtedy i ja przestane zdychac wpatrujac sie w brak nowych notek u niej.. no to papsy ^^
2004-06-28 15:49:40
skomentuj (15)
..Hello Moto!...
dość nudzenia
dość smucenia
dość piepszenia o niczym
yass jest heppi
(pieluszki Heppi – nowy standart w polsce)
świat jest piekny
yass sie zakochuje
szablon był do dupy miło że ktokolwiek poinformował
a ten?
wazne ze mi sie podoba
i znow
znow sie czulam TAK
tak bezpiecznie
OŁ JEEE BEJBE aż chce sie żyć
!!
2004-06-14 19:33:30
skomentuj (18)
...Piesiek cdn...
Łatki ciapki kropki!!!
Dzwoniłam przed chwila do Uśmiechu Dalmacji... Bardzo miła pani powiedziała że mają jeszce 1 suńkę.. w wieku 10 tyg.. Psinka ma rodowód, ale jest niehodowlana, gdyż jedno oczko ma niebieskie, a drugie ciemniejsze.. Kosztuje ok. 500-700, cena do uzgodnienia (muehehehe)
bosh jak odłożyłam słuchawkę mój pisk ogarnął chyba całe osiedle...
Jestem niesamowicie szczęśliwa!!!!
Łatki, ciapki kropki!!!
9.05.2004 00:08
Ołłł je!!! Matka sie zgodziła!! Po 2h czytania artykułków o dalmatynach zaczeła szczegółowy wywiad jak sobie poradzę z danym problemem i ok. 10 min temu się zgodziła.. Musze jedynie poprawić stopnie.. Ale psinę wezmę w ciągu najbliższych 2 tyg, więc mamuśka nie zdąży sprawdzić czy bede mieć czerwony pasek ^^
Oł jeeeeeeeeeeeeeeeeee! Kocham żyć!!
Kto jedzie ze mną kupić wyprawkę dla psiska? ^^
Boziu jak ja się ciesze!!!!
2004-05-08 16:52:53
skomentuj (15)
...Piesiek...
Wymarzyłam sobie dalmatkę. Malutką śliczniutką sunię, z czarnymi łatkami i zabójczym spojrzeniem. Ale teraz, jak czytam te wszystkie opisy charakteru dalmató to coraz bardziej się obawiam że nie wyszłoymi wychowywanie tego pieska.. Że trzeba by było prowadzić na tresurę. Super. To niech mi ktoś za to zapłaci... :/
Wszyscy mówią: 'kup se golden retrieviera, to taki wspaniały pies'.. No super. A moze mi sie nie podoba? Tak bardzo chcialabym ganiać za łciatym psiakiem, chwalić jaki to on wspaniały i grzeczny, chodzić z nim na spacerki. No tak, ale 'dalmatyńczyk jest za trudny na pierwszego psa'. Kurna! Ale jest piekny! Tak idealnie wymażyłam sobie jego piewsze dni w domu, naukę czystości, czesanie itp... No ale nie, bo to za dużo obowiązków dla starej... Ona nie przyjmuje do wiadomości że byłby to mój, nie jej pies...
Jezeli dalmatki są takie trudne, to proszę polećcie mi jakieś łatwe do ułożenia i w miarę ładne i kochane psiaki. Tylko nie retriviery, bo nimi już żygam.. :]
2004-05-02 13:38:13
skomentuj (13)
..Wracając do domu..
Wracając do domu znów żyłam nadzieją. Nadzieją że zastane coś wspaniałego albo chociaż miłego, co poprawiłoby mi humor.
Nic.
Nikt nie napisał mesa, nie zadzwonił.
Nikt nie napisał nic na gadu.
Nikt nie napisał nic na blogu.
Nikt nie napisał do mnie listu.
Nikt nie czekał pod drzwiami z bukietem czerwonych róż.
Nikt nie... On nie.. Ja nie...
Cały dzień do dupy. Nic mi się nie udało. A tak liczyłam. Tak czekałam. Nic.
Ide dalej żyć nadzieją. Nadzieją która powstrzymuje przed zrobieniem totalnego głupstwa. Dziękuje tej nadzieji codziennie. Ona trzyma przy życiu.
Zawsze.
2004-04-14 16:59:56
skomentuj (61)
...Dzionek zakupóf..
Yass właśnie siedzi sobie nad szklaneczkom pysznej mrożonej kawusi i podsumowywowywawuwuje dzisiejszy dzionek. Polegał on głównie na wydawaniu kasy Yass i kasy mamy Yass (ohh tak zdecydowanie wolę to drugie.. ^.^)
Wczoraj nocował u mnie Ag. To takie dziwne coś. No dobra to takie dziwne kochane coś. Ag pojechał dość wcześnie ale żeby nie było że nie pojechałam z Berba ot tak sobie. O nie. Ja bylam zajeta. Serio. Musialam sprzatac. Zir sooooorki nastempnym razem pojade...
No dobra skończyłam na tym że Ag se pojechał, ale to ja pojechałam z nią na prage i wydałam sobie 50 zł w wileniaku. OOOh jak ja kofam ten sklepik (ekhm chyba sklepiki). Nastepnie pojechalam ze stara do Ikei gdzie wydala ok. 300 zl. Na co? Niee, nie na jakieś meble. Na kocyki poduszeczki i inne duperelki dla Yass. Oczywiście utrzymane w jakże gustownej i szykownej kolorystyce 'oczojeb'. Po Ikei wrocilismy do domciu, Yass zajela sie sprzataniem (oczywiście nie bezinteresownym, sprzatanie uzupelnia Yass braki w gotowce.. ^^). Nom i dzieś tak o 22 Yass wyruszyła do czeciego sklepiku zwanego ostatnio Tesco, choć ja wolałam nazwe Hit - Kit. No dobra. I tu oczywiście nastąpiło kupowanie jakiś dupereli do żarcia, przy czym Yass znalazła też jakieś mydełka, świeczuszki, błyszczyki, zabaweczki dla kota (oraz inne dziadostwa) i tymiże rzeczami siem obkupiła. Oczywiście za kase starej ^^ Ok bilansik wydatków: moich: ok 50 zł starej ok 600 zł jupi jupi!!
Ok troche to nudnawe wyszło. Już kończe. Przynudzać, nie pisać. Bo miałam jeszce coś w miarę ważnego do przekazania. (wszyscy ironiczne uśmieszki, 'to bedzie tak ważne że mozemy już se iść').
Zacznijmy od czegoś co mnie niesamowicie rozbawiło. Wybierając sobie jogurciki Yass spostrzegła suodziuśkiego chlopcyka ok. 2-letniego, który siedział sobie w wózku swojej mamuśki, babci czy co to tam było. No to Yass bez zastanowienia siem uśmiechneła do szkraba. I wtedy zobaczyła że to dziecko liże ręke swojej mamuśki/babci/czegoś tam co ten wózek prowadziła. Ale z jakim zacięciem. Nie wiem jak to brzmi, ale wyglądało przekomicznie.
Coś ważnego teraz. No dobra, mieliście racje to wcale takie ważne nie jest ^^. Ale chciałabym żebyście poznali moje zdanko na ten temat. A wienc gdy stara jakieś tam ryby wybierała czy coś to Yass spostrzegła że w baseniku pływają sobie pikne, złociuśkowate karasie. Nie namyślając siem zbyt długo zaczełam wygłaszać do tych rybek pikną przemowę. Mam nadzieję że mnie zrozumiały (tak tak ja znam już te uśmieszki na waszych mordkach). Powiedziałam im (i to tak przypadkiem głośno na tyle żeby cały sklep usłyszał) żeby sie nie martwiły, że je jakoś uwolnię z tego obozu zagłady, że nie dam ich zabić a już tym bardziej zjeść, że jak każdy mają prawo do życia, że to niehumanitarne aby ostatnie chwile swego życia rybki spędzały wśród gotowych do spożycia, ofoliowanych trupów swych pobratymców. I że jeśli ktoś je kupi to mu zęby wybiję. Kazałam starej wyjąć tą rybę z wózka i odłożyć spowrotem do chłodni i kierując się w stronę następnego działu wciąż mówiłam dość głośno jaki to sadyzm itp. Heh i wiecie co? Jestem z siebie dumna! I jak czułam te spojrzenia pełne politowania to czułam siem z tym świetnie, bo wiedziałam, że ci ludzie być mże siem zastanowią przed kupnem biedych rybek (oczywiście wszycy czytelnicy już właśnie wcinają jakieś dorzsze lub łosośki nie? ^^)
ok koniec tego piepszenia. Notka ma dwa przesłania:
1. KOCHAM ZAKUPY! A SZCZEGÓLNIE ZA NIE MOJĄ KASĘ!!
2. nie kupujcie ryb (do zjedzenia oczywiście bo nic nie mam przeciwko takim akwariowym słodziakom) ani innych biedych zabitych zwierzaczków tylko po to by je zjeść. Macie przecież sałatki, sałatki i jeszcze raz sałatki (ohh tak mniaaam ^.~). Ah i gdyby były wątpliwośći: nie jestem wegetarianką, 'po prostu nie jadam przyjaciół'...
A teraz minuta ciszy dla wszystkich biednych stworzonek zakatowanych przez pojeby jakimi są ludzie
(mija minuta)
Dziekuje za uwagę, do nastepnego razu jak mnie najdzie na rozpisywanie się.
2004-04-04 00:27:13
skomentuj (13)
..Aaaaa wy śpiochy!!...
Nom cały dzionek usypiałam na stojąco więc teraz dla odmiany wcale nie chce mi siem spać...
Co ja teraz robię? Zerk na zegareczek nawet jeszcze 3.00 nie ma, więc źle nie jest.. Jutro budki nie ma (jakieś tam cośtam chyba egzaminy, zresztą nieistotne, ważne że nie ma) więc Yass to skrzętnie wykorzysta siedzonc sobie w łóżeczku i na wieczorku (który siem odbędzie w ciągu dnia ^^) filmowym u qmpeli... Ahh zboczyłam (tak tak wiem kojarzy siem wam to) z tematu. A wienc Yass siedzi w necie od 7 godzin (no co mam licznik Tepsy) i wcale siem nie przejmuje tym że nie ma stałki, ale modem (no co mówie że sie nei przejmuje).. Co ja robię w netq? Eeeech najpierw ściągałam sobie rysuneczki KarinComy i mogem siem pochwalić że mam ich już dokładnie 194 ^^ jeeeep. Gdy galeria Karin siem skończyła (a szkoda) Yass postanowiła pościągać se klipy i empecze. Nommm i to tyle. A że mam dość kiepski modem to właśnie tyle mi to zajęło...
A teraz pozostaje pytanko co wy robicie?? Uwaga uwaga sonda. Śpicie czy buszujecie/nie możecie zasnąć/balangujecie/coś jeszcze innego po nocach?? Nie chodzi mi o dziś, ale ogólnie.
Hmm ja zazwyczaj próbuję zasnąć ale ten słodziuśki mruczący kłębuszek (niestety to tylko chwilowe) mi na to nie pozwala... Tak Puma o tobie mówie. Już się wyłożyło na mojej poduszce, więc nawet gdybym chciała to nie mogę iść spać.. Przecież kota nie wywale ('Skunksie sp******** z mojego wyra!')
Eee tak jakieś zakłócenia na linii czy co?? Heh aa już wiem co chciałam. Nom bo miałam napisać o Tomciu, o moich odpałach i różnych ciekawych akcjach.. Wiecie jakoś TOMEK nie przyprawia mnie o zbyt przyjemne skojarzenia więc pomińmy narazie ten temat.. Hmm co dziś było. Ah tak dostałam mały wpierdolek od polonistki za 'ubranie jakbym sie na dyskoteke wybierała' (eee taa oczywiście) i za odwracanie siem do qmpeli z tyłu (no co usta mnie piekły, pomadkę chciałam) i rozkaz wyrzucenia do śmieci tejże pomadki. Dziwne? Nom i zapadła cisza w klasie a Yass zdezorientowana pomaszerowała do śmietnika i wywaliła do niego pomadkę qmpeli (!) Po lekcji znalazłyśmy 'frajera', który zgodził się ją wyjąć, ale gdy jego łapsko natrafiło na jakiegoś rozwalonego snickersa, koleś zdezerterował... Łeeee biedna pyszna truskawkowa Nivea... Siedzi wśród spleśniałych kanapek i innych syfów...
Uhh nie wiem co jeszcze napisać. Dziwna ta notka. Jak ja? Nie.. jeszcze dziwniejsza... Trudno... Chyba powinnam wyjść już z netka, bo licznik nieubłaganie zbliża się do 7,5 h.. Hmm no to.. papatki... Pogram sobie w najnaj gierkę - SKYROADS ^^ eee jeeep
2004-04-01 03:15:40
skomentuj (12)
...Możemy dodać nie?...
Ekhm Yass wpadła na pomysł napisania notki ale nie wpadła jeszcze o czym napisze... Zaraz coś wymyślę.. Ehh a może i nie... No kurna.. No dobra nie mam weny. O pomysł. Pomysły na notke w komentach proszem ^^
2004-03-29 21:08:13
skomentuj (6)
...Heeeeeeeeeeejo...
To coś siedzące za mną (Morta) jest kofane i zaraz mi powie o czym mam napisać bo u mnie weny jak zwykle brak..
No Mortek, czekam!!! O już coś powiedziało: "o miłości"
No to o miłości.. Moja miłość to... to.. 'słodka chwila'.. NIE NIE WCALE NIE SŁODKA CHWILA!!! ^^ Ehh moja miłość jest słodziuśka.. Naprawde.. Ale powoli coraz bardziej podoba mi siem ktoś inny.. O kim nie wie nikt, nawet to coś siedzące za mną.. Nie jestem jeszcze pewna.. Nevermind...
"o kotku" No dopra.. Kotek ma 4 łapy przyklejone do tułowia.. Ehh no a MÓJ kotek jest gupi i boji sie ludzi co całkowicie wyklucza możliwość wychodzenia z nim na spacerki.. Wczoraj jak zobaczyła jakąś kobiete z dzieckiem to zaczęła naprawde ostro spierdalać, przeskoczyła do czyjegoś ogródka i z napuszonym ogonem fukała na niczego nieświadome dziecko, które chciało tylko pogłasiać kotka.. No cóż bywa...
Reszta dopisana 20 marca ok. 22.. ^^
Nomm mój mruczak dostał kociokwiku czyli tak zwanej ruji.. Boshh czemu to zwierze nie łapie że żaden kocur nie usłyszy jej potępieńczych miauków, ale całe osiedle owszem i to bardzo dobrze?? O zamknęła się na moment.. ^^ I jak tu Yass ma sie uczyć jak jej kocisko miauczy i wypina niezbyt esetycznie dupsko? Nie kocie ja cie nie zaspokoje!!! Wrrrr..
Ok ale nie będziemy siem rozpisywać na ten temat nie? Nom więc.. Co ja robiłam w najwspanialszy dzionek tygodnia czyli sobotę? Ehh niech to pozostanie tajemnicą, ale muszę to napisać: Mortek tnx za pomoc ^.^
Ehh ostatnio wszytsko mi siem układa (nawet włosy hehe ^^) i jest świetnie, nie wiem jak długo jeszcze tak będzie ale proooosze niech jak najdłużej.. Ohh zamknij się pchlarzu zasrany! Wrrr
No a wracając do tematu: jest naprawde świetnie.. Szczególnie miły dzionek miałam w piątek.. Ej Yass ty zawsze masz udane piątki!! Ehh no tak ^^
Nom i uświadomiłam sobie że jestem dla niektórych osób okropna bo wymagam wiele ale sama nic nie daje.. I choć te osoby siem starają to ja nadal jestem wredna.. No ale to nie moja wina że faceci są jacyś dziwni na wiosnę..
Ok kończe muszem jeszcze polaka przepisać.. Bosh jak ja to lubie.. Nastepnym razem pisze od razu w zeszycie.. Ach tak miało nie być następnego razu.. Cmoooki i papa ^^
Ach i jeszcze coś.. Co sądzicie o tym szablonie? Zostawić czy zmienić? Mi już od dawna podoba siem ten rysunek...
2004-03-19 11:00:08
skomentuj (10)
...Jeeeeep...
Nooom... Wiecie chyba pierwszy raz od dawnaa poczułam sie dobrze w swojej klasie. Zawsze mialam wrazenie ze jestem odrzucona przez reszte ale dzis bylo naprwde fajnie. Musialam to napisac.. Klaso, tnx!!!
Heh a tak wogule to dziś miałam świetny dzionek jedno słowo a jakie skrzydełka mi urosły ^^ lof jest piekna...
2004-02-25 18:24:46
skomentuj (12)
..Streszczenie mojego wczorajszego dnia:..
Yass: Mamooooo ja umieram!!! Bełtałam 7 razy!!
Mama: Boooooooooooooooooże!!! Jedziemy do lekarza!!!
Yass: no może nie trzeba... O już mniej brzucho boli.. ^^(Yass skrzywia sie z bólu i myśli "nie moge jechac z nia do lekarza bo zobaczy kolczyk")
Kilka minut później...
Yass: Mamo jedźmy do tego lekarza.. (Mały zerk na zegarek, fuck już po jedenastej)
Mama: No ale musimy do szpitala bo już lekarza zwykłego nie ma
Yass: suuper... (myśli: co ja z tym kolczykiem zrobie??) Ahh no i mamo wiesz... Obiecaj że kota nie oddasz..
Mama: Czemu mam go oddać?? Co zrobiłaś znowu?
Yass: Obiecaj!
Mama: Powiedz!
Po kilku "obiecaj" i "najpierw powiedz co zrobilas"...
Mama: No dobra nie oddam...
Yass: Mam przekluty pempek
*Po kilku reanimacjach biednego serduszka mamuchy*
Mama: Od jak dawna? Oszalałaś? Gdzie to zrobiłaś? Oszalałaś? Z kim tam byłaś? Oszalałaś? Nie masz Hiffa? Oszalałas? Czemu nie powiedziałaś mi wcześniej?
Yass: Noo mam już od prawie roku...
*Mama glebbbb*
U lekarza:
lekarka: No to pani pójdzie te zastrzyki kupi a córka zostanie tu ja wypisze karte itd itp
*mama wychodzi*
*lekarka pisze karte nagle sie odwraca i mówi do zwijajacej sie z bólu Yass*
lekarka: Narkotyki?
*Yass glebbb, w głowie myśl "kurrr czy ja az tak na cpuna wygladam?"*
*wraca mamuska z lekami*
Po chwili:
Yass: Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaa!!!!
Pielegniarka: No już cicho...
*Yass myśli "wbij se strzykawke w dupe i sprobuj nie wrzeszczec babo!"*
~*~
Bilans dnia: Po 10 h zwijania sie z bolu Yass zdecydowala sie na lekarza, a co za tym idzie na wyjawienie matce najwiekszej tajemnicy ludzkosci: przeklutego pempka.. Było miloo (taaaa jaaasne...)
2004-02-20 12:09:44
skomentuj (10)
..Przyjaźń?? Nieee...
Nio tak dokładnie w tej chwili Yassue powinna siedzieć w książkach i kuć... Tak wiem że to by było dziwne, no ale muszę się popoprawiać, zresztą chyba każdy ^^
No ale co robi Yassue? Siedzi w necie!! I co z tego że trza siem wykuć fizy i muzy.. No dobra z fizy mogę mieć ściągę, ale u Nutki odpowiadam ustnie wiec... buu nie bedzie ściągi..
Właśnie coś wskoczyło na moje kolana.. To coś jest głupie i zaczęło bez powodu mruczeć.. Ale ma takie miluśkie futerko, jak ja je kocham!!
Miałam dziś zamiar napisać o przyjaźni. No więc mam tylko jedną przyjaciółkę - właśnie leży na moich kolanach (sweet to brzmi).. Ale ogólnie, moim zdankiem, nie istnieje coś takiego jak przyjźń, taka prawdziwa.. Przepraszam jeśli urażę tym którąś z moich kumpeli, ale z doświadczenia wiem że "przyjaciele" często okazują się być.. Ahh, miałam nie przeklinać ^^ No więc okazują się wcale nie być przyjaciółmi... I teraz zanim kogoś określę tym mianem to zastanawiam się dłuuuugo.. Tzn czasem mi się wypsnie i nazwę kogoś przyjacielem ^^ ale tak naprawdę to w znaczeniu: dobry kolega, kumpel.. Bo wiem że ludzie nie zawsze a właściwie nigdy nie są tacy jak nam się wydaje.. Życie płata nam różne niespodzianki, jednego dnia jesteśmy z kimś blisko jak rodzeństwo, nastepnego jak najwięksi wrogowie.. Po bliższym poznaniu drugiego człowieka zauważamy jego wady, a czasem poprostu zaczyna nas nudzić jego towarzystwo.. A może to ja mam za duże wymagania? Ehh sama nie wiem..
I chciałam podkreślić:Wszyscy bliscy mojemu serduchu: ja was kofam i broń boże nie mam nic do was!! Poprostu wiem że kiedyś przestaniemy ze sobą rozamwiać, bo to zawsze kiedyś następuje...
2004-01-20 18:30:14
skomentuj (18)
...Coś trzeba napisać nie?...
Hmm siedzi sobie taka Yassue w necie wysiadło jej gg (jak zwykle kurna...^^)i nie wie co ma robić. A więc co zrobi? Napisze nową notkę!!
Wiecie jakoś ostatnio wogule weny nie mam... Ale napisze.. A wiec co dzis bylo? Szkola brrrr Jeszcze pare dni temu wstalabym z lozeczka o 16 ale dzis o tej juz wracalam do chaty (juz?? eee).. W sumie to nie wiem czy się cieszyć... Tzn tęskniłam już troszkę za tymi pojebkami ktorych tak kofam ale z drugiej strony znow trza dzis bylo wytrzymac 45 min matmy 15 min polaka itd... No wiecie o co mi chodzi nie? ^^
No ta wiem ze ta notka jest taka sobie ale uznalam ze cos od czasu do czasu trzeba nastukac... (nie sie nastukac ale cos natukac, istotna roznica!! ^^) Nie wiem co jeszce tu napisac mowilam juz ze nie mam weny.. oki no to ide moze cos mi jeszcze do lepka przyjdzie to dopisze... ^^
2004-01-05 20:12:39
skomentuj (3)
...31 grudnia...
No i oczywiscie Yass nie pojdzie nigdzie na sylwka bo tak sie starej zachcialo no a stara ma na Yass haka: jak sie dziecko nie poslucham mamusi to mamusia nie wylozy pieniazkow na snowbord i dizecko zostanie w ferie w domku
No a jak tera w domku? No oczywiscie wszyscy sie zaceli klocic i Yassue ktora wyrazila glosno swoje zdanie jest jak zwykle niedobra be i wogule niewychowana. Wszyscy sie pogodzili a Yass jest wogule zakala rodu i jakis wogule potwor bez duszy. Oni chyba zapominaja ze ja wcale nie mam ochoty spedzac z nimi sylwka. No ale co tam leje na nich wszystkich. I jak znam siebie to i tak wyjde z tego domku i sama se posiedze na chodniku czy gdzies..
2003-12-31 18:34:44
skomentuj (5)
...Dziś?...
Ósma.. hem hem Yassue udaje że jeszcze śpi. Gdy zauważam że juz chatka wolna, szybko wyskakujem z łóżeczka i do uazieneczki ubranko narzucic i wogule zamaskowac ze spalam jedynie 7 godzinek... (nie czepiac siem, dla Yass to malutko!!)
Dziewiata.. Yav wysyla do Yassue smsa ze siem spóźni...
Dziesiata... Yass stoi zmarznieta na rogu ulicy i czeka... (jak panienka leciutkich obyczajow..)
Pare minutek pozniej... Yav podjezdza bryczka i razem z Yass jadą na jakieś zadupie do kolegi...
Jedenasta... Yass i Yav już po paaaaru łyczkach winka... Bardzo wesołe i uśmiechnięte... Niezbyt poważne hem hem
Co było dalej? Hem hem chciałoby siem wiedzieć :P
Nom ale już uepek troszke mniej Yassue boli, co z Yav nie wiadomo :DD
W sumie winko mialo tylko kilkanascie % i dziefczynki nie wypiły go zbyt wiele (taa jaaasne..)
No i? No i lipa, bo stara ma ochote jechać do jakiegoś tam sklepu, a Yass niezbyt może siem wykręcić... Mam tylko nadzieje ze nie bełtne zadnemu ochroniarzowi na butki (nikt nie wie o co chodzi, stare smiecie siem klaniajom) hem hem =))
2003-12-23 18:04:32
skomentuj (8)
...Zły humorek? Nom...
Wlasciwie to od dawna o tym wiedzialam... dzis jednak ktos niechcacy mi uswiadomil ze facet jest zakochany... mysle sobie tak: w co ja sie wogule probuje mieszac? w jego serduchu juz ktos siedzi, a ja chce to zniszczyc?? nie moge.. nie bede mu sie przeciez na chama narzucac... jesli on juz kogos ma albo juz sobie kogos upatrzyl to ja dziekuje... wole go sobie darowac niz dalej robic z siebie idiotke...
2003-12-19 21:39:18
skomentuj (11)
...Moje kolejne wywody...
Cały dzień spędziłam na szukaniu materiału na pracę z muzyki... Pomogły mi bardzo 2 osoby... Pierwsza to Lestat, który poświęcił mi niesamowicie dużo czasu... Dzieki Vampirku, trzym się.. Od drugiego kumpla „pożyczyłam” jeden utwór, ale info o nim itd. wyszukałam sama... Może ktoś sobie pomyśli że inni odwalili za mnie robotę, ale też sama zdziałałam naprawdę dużo.. Zastanawiam się jak będzie wyglądać mina Nutki, która mówiła że w netq tego nie znajdziemy.. Ja korzystałam tylko z niego :DD
No ale dość o tym, bo to chyba dość nudny temat..
Gadałam ze staruszkom o psie i... Powiedziała że się nie zgodzi, ale była mniej stanowcza niż ostatnio, więc chyba jestem na dobrej drodze...
Na wielu blogach poruszany jest ten temat, więc ja też coś o tym napiszę... ŚWIĘTA... Może dla kogoś to rodzinna atmosfera itd. ale dla mnie poprostu zastrzyk gotóweczki, którą można wydać np. na uzupełnienie kolekcji puytek... :DD Te spędzę w Wawie, na jeden dzionek wyjadę gdzieś tam do rodzinki... Cieszy mnie że wreszcie pobede w domciu bez tej gupiej zafajdanej budy... Niesety będę musiała pogodzić siem z faktem, że nie bende oglądać paru osóbek bliskich mojemu sercu, no ale trudno, tak jest co roku...
A co do imprezki na koniec roczku: trzeba siem gdzieś wkręcić nie?? To raczej nie będzie problemem, najwyżej siem gdzieś do jakiegoś klubu wybiorę! Oczywiście lepiej byłoby się do kogoś udać (wolna chata, 100 osóbek i mnoostwo „napojow”) hehe ale nie zawsze się udaje... A może wyślę rodzicielkę na sybir i u siebie urządzę?? Jeszcze nie wiem...
Ok napadła mnie wena i siem troszke rozpisalam, ale ile można?? Koncze... Papatki
2003-12-13 20:24:23
skomentuj (8)
..No i trwa WOS...
Tak tak, własnie siedze se na wosie, ale nie stukam na laptopku pod ławką. Nie ma nauczycielki, więc siedzimy sobie w informatycznej i nudzimy siem jak zwykle.. Miałam o czymś napisać więc piszę: koleś na mnie ostatnio nawet nie spojrzy... Olewa, totalnie.. Bardzo mi smutno z tego powodu.. Wiecie, to okropne najpierw robić sobie nadzieję, a potem bezpowrotnie ją tracić.. No ale szkoda.. Zresztą powinnam się cieszyć bo dostanę od qmpelki filmik na kompa i jest w nim ktoś naprawdę boski.. (czyli Jack!) Nom i takim oto sposobem jestem heeeeppi!!
2003-12-10 14:00:26
skomentuj (5)
...Klasowe mikołajki i inne...
Jeszcze wczoraj myślałam że dzisiejszy dzień będzie świetny.. Niestety mocno się przeliczyłam, bo dzionek był do dupy z trzech powodów...
1. Osoba którą chciałam bardzo zobaczyć kompletnie mnie olała i nie zaszczyciła nawet jednym spojrzeniem... To mnie prawie dobiło, ale ppomyślałam se: dzień dopiero się zaczął, jeszcze czekają mnie klasowe mikołajki i wogule będzie spoko...
2. Niestety nie było spoko. Jedyną piękną rzeczą z jaką się dziś spotkałam to pewien psiak, który niestety już czyjś jest i mój nigdy nie będzie.. Oczywiście całe otoczenie miało gdzieś to że ja cierpię i wszyscy uważali to za bardzo głupie że pokochałam to stworzonko. Trudno, pozostały jeszcze mikołajki, będzie dobrze... Tak przynajmniej myślałam...
3. O tym, jak bardzo się myliłam przez czały dzionek przekonałam się już pod koniec szkółki. Na początku spoko.. Dostałam fajne prezenciki... I tu się zaczeło... Bo gdy wszyscy już swoje zobaczyli, dostałam kolejny niezbity dowód na to że moja klasa jest okropna.. A przynajmniej niektóre osoby.. Jeden chłopak dostał w prezencie coś, a na opakowaniu tego czegoś były napisane wredne komentarze co do jego osoby... Zobaczył to tylko on i jego kumpel siedzący obok... No prawie, bo oczywiście musiała też zobaczyć to nasza wychowawczyni.. Nieźle się wściekła i zaczęła się na nas drzeć.. Na całą klasę.. Zaczeła wrzeszczeć coś o szykanowaniu pewnych osób i psuciu nastroju całej klasie... Wtedy wstała inna osoba, przyznała się że jest autorem napisu na prezencie i przeprosiła.. No ale szanownej pani to nie wystarczało, bo musiała rżnąć temat dalej... Nawet nie pomyślała o chłopaku, który teraz dosłownie zalewał się łzami.. Nie, przecież ona musiała dalej w to brnąć... I przy okazji robić dalej przykrość biednej "ofierze".. Nie wiem czy nie wpadła na to, że to ona psuje atmosfere w całej klasie i połowa osób nie wie o co chodzi... Myślałam że zaraz powiem jej co o tym wszystkim myślę, ale jakoś się powstrzymałam (na szczęście, bo pewnie trafiłabym do dyrektora)... A teraz puenta: może i pani chciała dobrze, ale sądzę że nie wyszło... Główny poszkodowany został jeszcze bardziej poszkodowany niż na samym początku, a teraz napewno pozostali chłopcy nie dadzą mu spokoju.. Tak to wyglądało z mojego punktu widzenia. Jeśli o czymś nie wiedziałam i przekręciłam coś, to sorki. A jeżeli kogoś poszkodowałam tym całym opisem, to najmocniej przepraszam, ale musiałam wyrzucić z siebie wszystko co mnie boli, a myślę że blog to najodpowiedniejsze miejsce na takie wywody...
2003-12-05 19:19:32
skomentuj (8)
...Szablonik...
Poprzedni szablonik przedstawiał motyla i był poprostu przepiękny.. Wykonała go dziewczyna, którą podziwiam bo jej szabloniki są moim zdaniem najlepsze... Ale mimo to zmieniłam go. Zmieniłam, bo znalazłam w sieci obrazek, który tak szalenie mi się spodobał,że postanowiłam z niego zrobić laya. Tak właśnie, sama zrobiłam ten szablon. I jestem z siebie dumna. I choć do pięt nie dorasta on poprezdniemu, to jest mój i dlatego właśnie zdecydowałam się na tę zmianę. I jak wam się podoba?
2003-12-04 19:14:01
skomentuj (2)
...Moja pierwsza notka na nowym blogasku...
Witajcie na blogu Yassue... Nie wiem jeszcze czy chcę pozostać anonimowa czy, tak jak w wypadku poprzedniego bloga, być znana wszystkim... Jeżeli mają wystąpić takie akcje jak poprzednio (adres znałą nawet moja rodzicielka i wychowawczyni), to wolę jednak, by nie wszyscy odwiedzający znali moje imię...
No to wstęp już mam za sobą.. Długo zastanawiałam się czy będę znów poizdrawiać wszystkich znajomych po koleji, ale uznałam że nie ma to sensu. Powiem więc tak: niech wszyscy, którzy przychodzą tu z dobrymi intencjami, czują się pozdrowieni (a już szczególnie ci, którzy będą komentować notki, które jak mam nadzieję będą pojawiać się często)...
To chyba na razie tyle ,muszę jeszcze popracować nad wyglądem bloczka i wrzucić pliki na ftpkę... Aha, mam nadzieję, że będzie się wam przyjemnie czytało =))
2003-12-01 18:17:32
skomentuj (4)